„Zabicie człowieka to jak zjedzenie bułki z masłem” – Jak myślą zabójcy?

0
Zabójstwa to temat, który niezmiennie szokuje. Kiedy syn zabija własną matkę, mężczyzna partnerkę lub nieletni ojczyma, siedząc przed telewizorem lub komputerem można zadawać sobie pytanie: "Po co to zrobił?". "Teraz sobie życie zmarnował, resztę dni spędzi w więzieniu". Nikt jednak nie wie, co dzieje się w głowie zabójcy. Debatują nad tym zarówno psychologowie, jak i psychiatrzy.

Każdy z morderców to inny przypadek. U każdego z nich, powód może być zupełnie inny. Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy słyszy się o niektórych morderstwach, ciarki przechodzą po plecach.

Nie chce być ojcem. Przychodzi z nożem pod osłoną nocy

Rzeź, jakiej dokonuje 22-letni Eryk w Cerekwicy Starej, staje się tematem ogólnopolskim. Wszystkie najważniejsze media zjeżdżają się na miejsce zbrodni. Eryk dowiaduje się, że zostanie ojcem, co krzyżuje jego życiowe plany. Była partnerka Eryka decyduje, że dziecko urodzi i wychowa.

W nocy z 14 na 15 marca w domu ciężarnej rozpętuje się piekło. Do środka wchodzi zamaskowany i uzbrojony w nóż mężczyzna. Jego celem jest 25-letnia kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży. Po drodze pojawiają się jej rodzice. Bez skrupułów zabija 59-letnie małżeństwo i idzie dalej. Ciężarna otrzymuje kilka ciosów nożem, jeden z nich trafia w dziecko. Ranna zostaje też 22-letnia siostra kobiety. Mieszkańcy małej miejscowości nie mogą wyjść z szoku. – Takie sytuacje dzieją się tylko w telewizji. A tutaj w miejscowości, gdzie mieszka 300 osób, dzieje się taka tragedia. Nie wiem, co mam powiedzieć – mówi jeden z sąsiadów.

Eryk po dokonanej zbrodni wraca do swojego mieszkania, gdzie godzinę później zostaje zatrzymany. Nie stawia oporu.

Ciężarna kobieta w stanie krytycznym trafia do jarocińskiego szpitala. Konieczne jest cesarskie cięcie, by ratować dziecko, które nie oddycha. Lekarze transportują je na Oddział Neonatologii w Ostrowie Wielkopolskim. Matka po tygodniu czuje się na tyle dobrze, że może zostać przewieziona do ostrowskiej placówki, by być przy chłopcu. Po kilku tygodniach walki o jego życie, wszystko wydawaje się wracać do normy. Siedem miesięcy później Adaś nagle umiera. Dochodzi do zatrzymania akcji serca.

Nieoficjalnie mówi się, że podczas przesłuchania mężczyzna ma w oczach kompletną pustkę. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił i nie robi to na nim większego wrażenia. Wszystko zaplanował, myślał nad atakiem dłuższy czas, był przygotowany.

Dlaczego zabił? – Jeśli nie mamy do czynienia z chorobą psychiczną, zawsze jest motyw takiego czynu. Zabójcy to głównie osoby o osobowości antyspołecznej. Nie mają uczuciowości wyższej. Dla niego lub dla niej, zabicie człowieka to jak zjedzenie bułki z masłem. Nie zastanawiają się, co może czuć drugi człowiek – mówi Justyna Kasznia, psychiatra.

Nieletni chwyta za nóż. Nie ma wyboru?

Do tragedii w Nowych Skalmierzycach dochodzi 26 marca. Po kolejnej awanturze domowej, 15-latek chwyta za nóż i godzi ojczyma w klatkę piersiową. Ten umiera. Młody chłopak ucieka z mieszkania, ale szybko zostaje złapany przez policjantów w okolicach komisariatu. Głosy sąsiadów są podzielone. – Tam często dochodziło do kłótni. Chłopak był bity przez ojczyma – mówią jedni. – To był dobry człowiek! – odpowiadają drudzy.

O złej sytuacji w rodzinie nie wiedzą także pracownicy Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. – Rodzina ta nie korzystała wcześniej z naszego wsparcia. Dlatego też jej sytuacja nie była nam znana wyjaśnia Urszula Gajda, kierownik placówki.

Nastolatkiem zajmuje się Sąd Rodzinny i teraz chłopak oczekuje na proces. – Dzieci też reagują inaczej. U nastolatków często występuje wzmożona impulsywność. Struktura osobowości u takiego człowieka nie jest w pełni ukształtowana. Pojawia się też tu motyw prawdopodobnego znęcania się fizycznego i psychicznego. To często doprowadza do sytuacji, w której dla takiej osoby, zabójstwo jest jedynym rozwiązaniem – wyjaśnia Justyna Kasznia, psychiatra.

Bije aż zabija. Ciało trzyma na kanapie

Rzadko kto jest w stanie wyobrazić sobie takie okrucieństwo. Do zbrodni dochodzi w lutym, w Kaliszu. 29-latek najpierw rani swojego ojca nożem, a potem bije i kopie po całym ciele. Następnie kładzie go na kanapie, gdzie mężczyzna kona. Jego zwłoki leżą na kanapie jeszcze przez tydzień. Całemu okrucieństwu przygląda się matka młodego mężczyzny, która schorowana jest przykuta do łóżka. Jest zmuszona patrzeć na ciało swojego męża, a oprócz tego pozbawiona zostaje podstawowych środków do życia: jedzenia, wody, higieny, kontaktu ze światem. Po tygodniu 29-latek decyduje się zadzwonić po odpowiednie służby.  – Potwór. Dożywocie to za mało – komentuje jeden z czytelników portalu wlkp24.info. Skąd biorą się tak pozbawione uczuć zachowania? – Istotne znaczenie mają na przykład przeżycia z dzieciństwa, zdolność do nawiązywania relacji, intelektu, radzenie sobie ze stresem i sposób, jaki sobie osoba wypracowała. Zdarzają się przypadki, że ktoś długo tłumi w sobie stres i nagle wybucha. Ważna jest też zdolność do rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych – tłumaczy Bibianna Muszyńska-Czerewkiewicz, psycholog.

Ktoś karze mu zabić

W styczniu 2017 roku Adrian S. atakuje nożem mężczyznę odgarniającego śnieg na terenie dworca PKS w Kaliszu. 26-latek wychodzi z domu, po drodze kupuje nóż i wybiera ofiarę. Pada na 60-letniego Krzysztofa. Otrzymuje kilka bardzo poważnych ciosów w plecy. Napastnika szybko obezwładniają przypadkowi ludzie i próbują pomóc ofierze.

Adrian S. siedzi spokojnie, nie stawia oporu, nie próbuje uciekać. Przygląda się całej sytuacji bez słowa. Przesłuchiwany przyznaje, że słyszał głosy, które kazały mu zabić człowieka. Jego ofiara była przypadkowa. Jak podają ogólnopolskie media, jednym ze świadków w procesie jest matka zabójcy. Mówi, że Adrian nie zachowywał się normalnie. Miał w planach naukę hebrajskiego, zapalał w domu świeczki. Jego problemy zdrowotne zaczęły się po powrocie z pracy za granicą. – Można tu mówić o schizofrenii. Wtedy czyny takich osób są dziwaczne, niezrozumiałe. Rzadko zdarzają się zabójstwa, których dokonują osoby chore psychicznie, ale mają one miejsce – stwierdza Justyna Kasznia.

Jak on mógł?

Badania pokazują, że polski zabójca to zazwyczaj osoba przeciętnie inteligentna, zamknięta w sobie, posiadająca problemy z kontrolowaniem własnego zachowania i emocji. To ludzie lękliwi, mało odporni na stres, którzy w trudnych sytuacjach łatwo się załamują – W każdej sytuacji morderstwa, trzeba brać pod uwagę wiele jednostkowych czynników. Trzeba wziąć pod uwagę dzieciństwo, bagaż doświadczeń zebrany na przestrzeni lat, ale trzeba też spojrzeć na to, co się wydarzyło w tej konkretnej sytuacji – mówi Bibianna Muszyńska-Czerewkiewicz.

Dzieciństwo jest w takich przypadkach kluczową sprawą. Wielu seryjnych zabójców doświadcza w młodości traumatycznych przeżyć, np. przemocy fizycznej, psychicznej, seksualnej. Takie osoby są zamknięte w sobie, duszą emocje i wybuchają w najmniej oczekiwanym momencie, nie radząc sobie z emocjami. – Dzieciństwo to początek wszystkich późniejszych problemów. Jeśli dziecko doświadcza traumy na początku swojej emocjonalnej drogi, bardzo prawdopodobne, że będzie sprawiało problemy w dorosłym życiu – dodaje Muszyńska-Czerewkiewcz.

Czy jeśli ktoś z rodziny dopuścił się zbrodni, to jest szansa, że odziedziczy to ktoś z dalszego pokolenia? – Nie ma czegoś takiego, jak gen mordercy. Takie skłonności nie są dziedziczne – uspokaja psycholog.

Każdy z nas może zabić, ale prawdopodobieństwo jest diametralnie różne. Często o zabójstwie decyduje ułamek sekundy i przypadek.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.