Wacław Szczepaniak

* 20.09.1911   + 25.03.2015
0

Wacław Szczepaniak był przez wiele lat jednym z najstarszych w Polsce uczestników kampanii wrześniowej. Urodził się 20 września 1911 roku w Świeligowie, jako jedno z dziewięciorga rodzeństwa. Jego bracia i siostry pochodziły z dwóch małżeństw, gdyż po przedwczesnej śmierci pierwszej żony ojciec ożenił się po raz drugi. Wacław stracił go już w wieku dziesięciu lat. Po ukończeniu szkoły powszechnej w Lamkach pomagał w rodzinnym gospodarstwie. W 1930 roku wykonywał prace remontowe na wieży ostrowskiej fary, kiedy to do pomocy wziął go starszy czeladnik Leon Szczepanek. Dużo od niego się nauczył. Tak mu się spodobał ten fach, że sam wykształcił się na budowlańca. Znalazł zatrudnienie w majątku Lipskich w Lewkowie, dokąd codziennie z rodzinnej wioski dojeżdżał rowerem po kilkanaście kilometrów w jedną stronę. Zasadniczą służbę wojskową odbył w pierwszej połowie lat 30-tych. W 1939 roku został ponownie zmobilizowany i przydzielony do ostrowskiego 60. Pułku Piechoty. Przeszedł z nim cały szlak bojowy. Najbardziej zacięte walki z nieprzyjacielem stoczył w rejonie Turku. Po odwrocie brał udział w obronie Warszawy, a po kapitulacji dostał się do niewoli. Wkrótce potem został jednak zwolniony i mógł wrócić w rodzinne strony. W czasie okupacji znalazł zatrudnienie w firmie budowlanej Adamka. Zakwaterowano go przy ulicy Zdunowskiej w Krotoszynie, gdzie pracował. Mieszkając blisko koszar, widział, jak potężne siły Niemcy kierowali na wschód. A pod koniec wojny obserwował ucieczkę hitlerowskiej armii w odwrotnym kierunku. W 1945 roku założył rodzinę i osiedlił się w Ostrowie. Żona była od niego młodsza o dziesięć lat. Mieli troje dzieci. Zawodowo Wacław Szczepaniak pracował w budownictwie. Na zasłużoną emeryturę przeszedł z Miejskiego Przedsiębiorstwa Remontowo – Budowlanego w Ostrowie. W 1992 roku zmarła mu żona. Przez długie lata mieszkał sam przy ulicy Kaliskiej, potem przeniósł się do córki Barbary. Do końca życia zachował znakomitą kondycję, którą mógłby zawstydzić dużo młodszych od siebie. Był samodzielny i rzadko korzystał z pomocy innych osób w codziennych czynnościach. Miał przy tym fenomenalną wręcz pamięć, a niektóre zdarzenia ze swojego długiego życia opowiadał z zegarmistrzowską dokładnością. Potrafił z pamięci wymieniać ulice i numery zbombardowanych budynków i miejsc stacjonowania żołnierzy, nie mówiąc już o imionach i nazwiskach dowódców czy kolegów z frontu. Jego pogoda ducha sprawia, że nawet swoje wojenne losy potrafi przywoływać z humorem. choć przecież wiele razy ryzykował życiem. Nawet po setnych urodzinach regularnie odbywał długie spacery. Nie opuszczał niedzielnych mszy. Czytał gazety, oglądał telewizję i interesował się wszystkim, co się działo w Polsce i na świecie. W roku 2010 otrzymał Złoty Krzyż Zasługi. Został wówczas także  awansowany na stopień porucznika. Ponadto był uhonorowany m.in. medalem ,,Za udział w Wojnie Obronnej 1939 roku”. W roku 2013 z okazji Dnia Weterana odsłaniał przed ostrowską Konkatedrą tablicę pamiątkową poświęconą dowódcom 60 Pułku Piechoty. Przez wiele lat był także najstarszym mężczyzną zamieszkałym w Ostrowie. Wacław Szczepaniak zmarł 25 marca 2015 roku. Jego pogrzeb odbył się 28 marca.    
 

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.