Marek Płóciennik

* 30.07.1959   + 24.06.2017
0

Marek Płóciennik był wielkim miłośnikiem kolei, pomysłodawcą utworzenia i kustoszem Izby Tradycji Kolei w Ostrowie Wielkopolskim. Urodził się 30 lipca 1959 roku. W latach 1966-1974 uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr 3 przy ulicy Wrocławskiej w Ostrowie. Już od najmłodszych lat pasjonował się kolejnictwem. Razem z kolegami godzinami wędrował po ostrowskim węźle kolejowym obserwując i fotografując parowozy. Swoim hobby potrafił zarazić wielu rówieśników.  Zawodowo również związał się z tą dziedziną. Pracował na kolei i w PKP Cargo. Przez szereg lat gromadził zbiory. Jeździł na giełdy i spotkania hobbystów, gdzie zdobywał cenne eksponaty. Niektóre pozyskał w formie darowizn od osób, które również pracowały na kolei.
– Ze swoich zbiorów stworzył w ostrowskiej lokomotywowni Izbę Tradycji, której był kustoszem. Oprowadzał po niej wycieczki, najczęściej dzieci i młodzież, ale również osoby dorosłe i emerytów. Przybliżał wszystkim piękną historię polskiej kolei – wspomina jeden z przyjaciół Piotr Bartz.
Izbę otwarto w roku 2005 z okazji przypadającego wtedy jubileuszu 130-lecia wybudowania linii kolejowej Poznań – Kluczbork. Ostrów stał się wówczas jednym z nielicznych miast w Polsce, w którym funkcjonuje Izba Tradycji Kolei. Zgromadzono tam kilkaset ciekawych eksponatów, w tym m.in. fotografie, dokumenty, urządzenia, tabliczki od lokomotyw i wagonów, mundury. Marek Płóciennik był jednym z założycieli  Klubu Miłośników Kolei w Ostrowie, a także długoletnim członkiem ostrowskiego oddziału Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP. Był współautorem, wspólnie z Barbarą Jarosz, publikacji pt. ,,130 lat kolei w Ostrowie 1875-2005’’ wydanej przez Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego na wspomniany wyżej jubileusz linii Poznań – Kluczbork. Był nieomylnym źródłem informacji o historii kolei. Ciągle zbierał nowe dane i informacje, przygotowywał  nowe opracowania. Był również autorem wielu utworów poetyckich. W jego wierszach można odczytać nostalgię za światem wypełnionym parą i gwizdem parowozu. Już same tytuły utworów mówią o świecie, który już nie powróci: ,,Ostatni raz’’, ,,Zamknięta stacja’’, ,,Zagrożona linia’’ czy ,,Wiatr między szynami’’. W jego strofach często pojawiają się obrazy opustoszałych stacyjek kolejowych w małych miejscowościach, które niegdyś tętniły życiem. Na kilka miesięcy przed śmiercią zakończył pracę na kolei. Wspólnie z kolegami umawiał się na wspólny spacer przez kolejowe wiadukty, tak jak w dzieciństwie. Nie zdążył już tego zrealizować. Zmarł 24 czerwca 2017 roku w godzinach porannych. Pogrzeb odbył się 28 czerwca na cmentarzu przy ulicy Limanowskiego.
– Był to człowiek, który o kolei wiedział więcej niż my wszyscy razem wzięci. Dał się poznać jako prawdziwy kolejarz z krwi i kości. Dziesiątki dzieł poetyckich, książek i publikacji, rajdy, spotkania, prelekcje to zaledwie część jego kolejowego dorobku. Osoby, które miały okazję go poznać doskonale wiedzą, że był człowiekiem nieprzeciętnym – napisali w zawiadomieniu o jego odejściu koledzy z SITK.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick