KAZIMIERZ WOŹNICKI

* 25.11.1914   + 06.06.2019
0

Kazimierz Woźnicki urodził się 25 listopada 1914 roku w Pruślinie jako najmłodsze z dwanaściorga rodzeństwa. Skończył tylko pięć klas w szkole wiejskiej w swojej rodzinnej miejscowości. Na dalszą edukację do Ostrowa już go rodzice nie posłali. Mimo to z bardzo dobrym wynikiem ukończył Podoficerską Szkołę Łączności w Toruniu. Na 120 absolwentów swojego rocznika zajął drugie miejsce. Latem 1939 roku został zmobilizowany do wojska, a potem walczył w kampanii wrześniowej. W trzecim tygodniu wojny wraz ze swoim oddziałem dostał się do niewoli niemieckiej. Trafił do Austrii, a konkretnie do Stalagu 17 w Keiserstainbruch. Ciężka praca szła tam w parze z marnymi racjami żywnościowymi. Kilka miesięcy później, na początku kwietnia 1940 roku został z grupą dziesięciu jeńców, wśród których był jego starszy o trzy lata brat Stefan, wywieziony na przymusowe roboty do wioski Yach, położonej blisko granicy szwajcarsko – niemieckiej. Zamieszkał w gospodarstwie, u właściciela o nazwisku Fischer. Pracował tam w polu i w lesie. Wszystkie trudy było mu jednak łatwo znosić, ponieważ był traktowany jak członek najbliższej rodziny. W parafii w Yach był także chórzystą i ministrantem. Pod koniec 1946 roku wrócił do Polski. Pracował krótko w Zakładach Automatyki Przemysłowej, a później w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego. Tam miał poważny wypadek i po nim już nie wrócił do pracy. Ożenił się w 1963 roku z Aleksandrą Sikorą. Małżeństwo dochowało się trójki dzieci. Dwoje z nich przedwcześnie zmarło. W 2001 roku zmarła żona Kazimierza Woźnickiego. Pod koniec życia przeżył on wzruszający moment. Odszukali go w Polsce twórcy otwieranego właśnie muzeum w Yach. Otrzymał prośbę o podanie nazwisk wszystkich Polaków, którzy tam mieszkali w czasie wojny i informacje, u których gospodarzy pracowali. Dane te spisał z pamięci i wysłał. Na wystawie w tamtejszym muzeum jest jego zdjęcie z czasów wojny. Potem ukazało się ono w miejscowej gazecie wraz z obszernym artykułem. Często do niej zaglądał. Za każdym razem, gdy po nią sięgał przywoływał najpiękniejsze wspomnienia. 25 listopada 2014 roku świętował swoje setne urodziny. W tym dniu z życzeniami odwiedziła go delegacja władz miasta i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, która przekazała również list z gratulacjami od ówczesnej premier Ewy Kopacz. Kazimierz Woźnicki był jednym z najstarszych mieszkańców południowej Wielkopolski. Przeżył 104 lata i sześć miesięcy. Zmarł 6 czerwca 2019 roku. Pochowany został dwa dni później na cmentarzu przy ulicy Limanowskiego.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick