Więźniowie pracują. Ile zarabiają na swoje utrzymanie?

0
Więźniowie sami pracują na swoje utrzymanie. Gdyby ta teza potwierdzała się w stu procentach, Ministerstwo Sprawiedliwości oszczędzałoby miliony złotych rocznie. Faktem jest, że pracujący skazani nie zarabiają wiele, ale pomagają placówkom penitencjarnym odzyskać część kosztów ich utrzymania. Tak jest między innymi w Ostrowie Wielkopolskim.

W całej Polsce osadzonych jest ponad 70 tysięcy więźniów, co kosztuje podatników rocznie około 2,6 mld złotych. Statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości wskazują, że miesięcznie na jednego osadzonego trzeba przeznaczyć około 3150 zł, a osobę, która odbywa karę z elektroniczna bransoletką poza jednostką penitencjarną – zaledwie 330 złotych. Ale tych ostatnich osób jest mniej, bo aktualnie blisko 3700 osób.

Więźniowie zarabiają. Część osób skazanych ma możliwość pracować – odpłatnie lub nieodpłatnie. Nieodpłatna praca to ta, którą organizuje kierownictwo aresztu. Są to z reguły prace przy pielęgnacji terenów zielonych w miastach, gdzie znajdują się zakłady karne czy wykonywanie usług dla spółek komunalnych Ci, którzy mają szansę „wyjść” do ludzi i pracować zarobkowo, działają nie tylko dla siebie ale i dla innych. – Obecnie w ostrowskim areszcie mamy 334 osadzonych. Z tego 135 osób pracuje – 63 osadzonych nieodpłatnie, ale ponad połowa czyli 72 osoby wykonują prace zarobkowe – mówi Michał Łuczkanin, rzecznik prasowy Aresztu Śledczego w Ostrowie Wielkopolskim.

Czy to, że osadzony pracuje znaczy, że utrzymuje się sam? Nie do końca, ale w dużej mierze „pomaga” to zakładowi karnemu. Istnieje pewna reguła – 10% miesięcznego wynagrodzenia osadzonego trafia do puli środków, którymi zakład karny dysponuje na bieżące utrzymanie placówki, ale nie tylko. Pieniądze te są pożytkowane też na przygotowanie więźniów do wyjścia na wolność. Każdy bowiem opuszczając zakład karny otrzymuje „wyprawkę” w formie m.in. odzieży czy przedmiotów do wyposażenia mieszkań. – Dodatkowo 45% wynagrodzenia osadzonego odciągane jest do funduszu aktywizacji zawodowej. Osadzeni mają sfinansowane np. kursy szkoleniowe – dopowiada Michał Łuczkanin z ostrowskiego aresztu. Każdy pracujący osadzony ma zakładane konto, które prowadzi za niego dział księgowości zakładu karnego.

W Ostrowie Wielkopolskim osadzeni w Areszcie Śledczym będą pracować także dla miasta. Samorząd miejski podpisał umowę z kierownictwem zakładu na świadczenie przez osadzonych nieodpłatnych usług w ramach programu resocjalizacji. Aresztowani będą m.in. sprzątać tereny miejskie, pielęgnować zieleń, ale i wspomagać organizację wydarzeń kulturalnych, np. koncertów czy festynów. Wykonywane przez nich prace będą typowo fizycznymi czynnościami. – Chętnych do tego typu prac jest bardzo wielu. Traktujemy je jako nagrodę dla tych, którzy swoją postawą na nią zasługują. Są to osadzeni, do których musimy mieć ogromne zaufanie, skoro dostają oni możliwość pracy poza aresztem. Oczywiście, są one prowadzone pod nadzorem – tłumaczy Waldemar Zaremba, dyrektor ostrowskiego Aresztu Śledczego. Nadzór nad pracującymi osadzonymi będą sprawować za każdym razem funkcjonariusze Służby Więziennej.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick

Uzupełnij równanie (pole wymagane):