W środę otwarcie „Kamienicy Kultury”. Historia tego budynku, to scenariusz na książkę

0
Historia tragicznie zamordowanych Żydów, powojenne losy uciekiniera z Buchenwaldu i rodzinnego, samozwańczego cechu rzemiosł różnych, a także arena kręcenia filmu fabularnego. To tylko niektóre z historii, jakie kryje w sobie kamienica na jarocińskim rynku zlokalizowana pod numerem 17. W środę 20 listopada o godz. 16.30 w jej wnętrzu zostanie oficjalnie otwarta nowa filia biblioteki, która przeniosła się tam z ratusza. W przeddzień tego wydarzenia przedstawiamy niezwykłą historię tego miejsca.

Kamienica Kultury będzie nowym miejscem na mapie Jarocina. Znajdzie się na Rynku, w budynku pod numerem 17. Znajdzie się, bo choć jest już w pełni gotowa, oficjalne otwarcie nastąpi w środę 20 listopada o godz. 16.30. W przeddzień tego wydarzenia przedstawiamy historię dawnych właścicieli kamienicy – Rosy i Filipa Kaffe, a także byłej lokatorki tego budynku oraz mieszkańca Jarocina, który pamięta, jak chodził z ojcem do Kaffego kupować ubrania.

Filip Kaffe, o którym mowa to jarociński Żyd, który kupił kamienicę pod koniec XIX wieku. Prowadził w niej sklep z odzieżą. Był jednym z wielu mieszkańców Jarocina narodowości żydowskiej. Mieszkał w sąsiedztwie Polaków i Niemców. Wszyscy mieli ze sobą dobry kontakt, roboli u siebie zakupy, wspierając w ten sposób swoje biznesy.

Życie Filia i jego żony Rosy zakończyło się tragiczną śmiercią w trakcie II wojny światowej. – W październiku 1939 roku zostali przewiezieni do getta, podobnie jak inni jarocińscy Żydzi. Filip zmarł w gettcie łódzkim, a Rosa została zamordowana w Auschwitz – mówi Robert Kaźmierczak, wiceburmistrz Jarocina.

Po wojnie historię tej kamienicy pisali m.in. członkowie rodziny Mikołajewskich. Urszula Stępień (zd. Mikołajewska) mieszkała w tym miejscu 51 lat. Jej ojciec dostał przydział mieszkaniowy po wojnie, kiedy po ucieczce z obozu w Buchenwaldzie wrócił do Jarocina, a jego dotychczasowa kamienica miała już innego właściciela. Z dawną lokatorką spotkaliśmy się na ostatnim piętrze kamienicy, w którym mieszkała. – Tu pod ścianą stały trzy maszyny do szycia, bo ojciec był krawcem, kuśnierzem. Tata szył w nocy, mama naprawiała zegarki, a siostra taty była marszandką, więc do tego wykonywała kapelusze. Tak więc cech rzemiosł różnych był pod tym dachem – śmieje się Urszula Stępień.

Kolejną tajemnicą, skrywaną przez mury kamienicy pod numerem 17. jest fakt, że była ona świadkiem kręcenia filmu. – Był to film fabularny „Dziecko szczęścia”, który powstał na przełomie lat 80. i 90. – dodaje wiceburmistrz Kaźmierczak.

Otwarcie Kamienicy Kultury odbędzie się w środę 20 listopada o godz. 16.30, oczywiście na jarocińskim Rynku.

redaktor naczelny wlkp24.info
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick