Powraca odmieniony. Nie trafi w ręce wandali i na złomowisko?

1
To miał być spektakularny projekt, zupełnie inny niż wszystkie znane w całej Polsce. Miał zaangażować mieszkańców i wszyscy spodziewali się, że odniesie sukces. Mowa o projekcie Krotoszyńskiego Roweru Miejskiego, który ma powrócić w zupełnie innej, bardziej przemyślanej formie. Dlaczego pierwotna wersja projektu zakończyła się fiaskiem?

W styczniu 2017 roku w Krotoszynie miało miejsce prawdziwe poruszenie. Mieszkańcy zrobili „zrzutkę” rowerów, które zostały pomalowane na równy, charakterystyczny niebieski kolor i postawione na specjalnych stojakach. Każdy krotoszynianin mógł wziąć rower ze stacji, pożyczyć na kilka godzin i oddać w wyznaczone miejsce. Rower Miejski funkcjonuje w wielu miastach w kraju, ale ten projekt w Krotoszynie zakończył się wyjątkowym… niepowodzeniem. – Rowery trafiały w ręce wandali, były niszczone, kradzione… – wymienia burmistrz Krotoszyna Franciszek Marszałek. Faktycznie – rowery bez zabezpieczeń, bez czujników GPS czy nawet kłódek. To nie mogło się udać.

Krzysztof Kubik, mieszkaniec Krotoszyna, który już blisko trzy lata temu zapukał do gabinetu burmistrza miasta z propozycją wdrożenia Roweru Miejskiego dziś ma jedną refleksję – od początku należało zainwestować w profesjonalny sprzęt. Firmy wdrażające miejskie rowery zawodowo gwarantują pełne zabezpieczenie pojazdów i aplikacje śledzące jednoślady dzięki czujnikom GPS. – Przyszedłem do burmistrza Franciszka Marszałka z pomysłem wprowadzenia roweru miejskiego i od początku sugerowałem, aby za wypożyczenia była pobierana jakaś symboliczna, niewielka opłata lub choćby funkcjonował system rejestracji osoby wypożyczającej. Wszystko ze względów bezpieczeństwa – mówi  dziś Krzysztof Kubik.

Jak zwykło się mawiać – nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Dziś samorząd wyciąga wnioski i podejmuje trafne decyzje. Już w maju w Krotoszynie pojawi się 50 sztuk profesjonalnych rowerów miejskich. Będą oznakowane, odpowiednio zabezpieczone, monitorowane i oczywiście będą wizytówkami miasta – w odpowiedniej kolorystyce, z logotypem Krotoszyna i bardzo nowoczesne. KROTOROWER ma być inny niż w całym kraju, a to za sprawą jednej zasadniczej różnicy. Nowy Krotoszyński Rower Miejski ma działać na zasadzie – „wypożycz i oddaj, gdzie chcesz”. Wypożyczający nie będzie musiał odprowadzać pojazdu w określone miejsca, ma to leżeć w obowiązku zarządcy projektu, czyli w tym przypadku MZK. Pracownicy spółki mieliby na koniec dnia zajmować się porządkowaniem stacji rowerowych i odkładaniem jednośladów w określone miejsca. – Wrócimy do punktu wyjścia z poprzedniej wersji projektu, rowery znowu będą narażone na zniszczenia – podsumowuje Krzysztof Kubik. Ostateczną wersję odświeżonego projektu poznamy jednak pod koniec kwietnia lub na początku maja, bo właśnie wtedy ma zostać uruchomiony „Krotorower”.

Szczegóły w materiale filmowym.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

  1. Po co komu rowery jak to miasto się cofa w rozwoju. Nic się w nim nie dzieje, w centrum miasta straszą puste witryny sklepowe z ogłoszeniem wynajmę a rynek zamiera. Miasto jest zaniedbane Panie Burmistrzu. Dwa największe zakłady utrzymują to miasto przy życiu. I nic więcej.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick