W jej jelicie rośnie guz. Na operację i leczenie potrzebne jest 50 tysięcy

3
Fot. zrzut ekranu ze strony zbiórki

36-letnia Ania ze swoim zdrowiem walczy już o dziesięciu lat. Jej organizm zaatakowała endometrioza IV stopnia oraz guz, który rośnie w jej jelicie. Uratować może ją operacja oraz długie leczenie. To wszystko wyceniono na 50 tysięcy złotych.

Endometrioza, która zaatakowała Anię objawiała się bólami brzucha, zaparciami. Wszystko nasilało się, gdy zbliżała się menstruacja. Ania przeszła wiele bolesnych badań, pobytów w szpitalu i pogarszanie się samopoczucia. – Pojawiły się omdlenia, mdłości, brak apetytu i ogromny ból. Ból tak okrutny, że przeróżne myśli przychodziły mi do głowy… Nie mogłam siedzieć, leżeć, chodzić. Moja waga spadła do 40 kg – pisze Ania. Kobieta w końcu otrzymała diagnozę: głęboko naciekająca endometrioza IV stopnia.

Została poddana hormonoterapii, która wprowadziła Anię w stan menopauzy. Niestety choroba się nasila i daje swoje katastrofalne skutki. W ostatniej części jelita wykryto guza o średnicy 8 cm, który zajmuje już 70% światła jelita. – Lekarze specjaliści mówią wprost, że z tak nietypową lokalizacją guza nie mieli jeszcze do czynienia. Byłam na wielu konsultacjach w publicznych oddziałach klinicznych i szpitalach. Jak tłumaczą lekarze, jeśli w ciągu roku, półtora nie przejdę operacji, to trafię na stół operacyjny z zagrożeniem życia, ponieważ guz rozrasta się do światła jelita, zamykając je tym samym. W tej chwili jest szansa, aby tę operację przeprowadzić w sposób poukładany, z zachowaniem najwyższej precyzji, uratowaniem organów wewnętrznych. Jest też szansa na ciążę – informuje Ania.

Operacja nie jest jednak możliwa w Polsce, a w klinice Miracolo w Dortmundzie. Tamtejsi specjaliści podejmą się usunięcia guza oraz części jelita. Zabieg i leczenie wyceniono na 50 tysięcy złotych. – Ta suma przerasta moje możliwości finansowe. Pochodzę z niezamożnej rodziny. Musiałam wcześnie podjąć pracę, pomagając najbliższym. Mimo problemów i trudności staram się być osobą niezależną i zdobyć wymarzone wykształcenie. Obecnie jestem w trakcie studiów licencjackich w trybie zaocznym. Nic w moim życiu nie przychodziło mi łatwo. Nauczyłam się jednak, że wytrwałością i ciężką pracą można wiele osiągnąć. Moim największym marzeniem jest założenie rodziny, zostanie matką. Nie wiem czy uda mi się to marzenie spełnić – mówi Ania.

Obecnie na koncie zbiórki widnieje kwota ponad 6 tysięcy złotych. Potrzebne jest 50 tysięcy, a w momencie pisania tego artykułu, do końca zbiórki pozostało 161 dni.

LINK DO ZBIÓRKI ZNAJDZIECIE TUTAJ

3 KOMENTARZE

  1. 5
    3

    Też nie rozumiem Pani Ania powinna pojechać do Niemiec poddać się tej operacji a za leczenie zwraca NFZ , przecież to nie zabieg chirurgii plastycznej o co więc chodzi ?

  2. 5
    1

    Dlaczego Pani Anna musi prosić o pieniądze na swoje leczenie , powinna jechać do Niemiec i poddać się operacji na nasz NFZ jesteśmy w Unii a zabieg nie jest upiększający .

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick