„Trwają negocjacje” 25 anestezjologów odejdzie z kaliskiego szpitala?

8

Wszyscy anestezjolodzy zatrudnieni w kaliskim szpitalu złożyli wypowiedzenia. 25 osób żąda od dyrekcji podwyżki płac grożąc odejściem z pracy. Przedstawiciele placówki informują, że prowadzone są negocjacje. Jeśli sytuacja nie rozwiąże się do 1 lutego, dyrekcja szpitala będzie zmuszona zawiesić pracę oddziałów zabiegowych.

25 anestezjologów złożyło wypowiedzenia. Powodem ma być brak odpowiedniego wynagrodzenia dla lekarzy tej specjalizacji. – To jest próba postawienia dyrekcji pod ścianą. Trwają negocjacje – informuje Paweł Gawroński, rzecznik prasowy kaliskiego szpitala.

Rozpisany został konkurs na stanowiska dla anestezjologów. Dotychczas pracujący złożyli swoje oferty z takim wynagrodzeniem, jakie ich satysfakcjonuje. Czas na rozwiązanie problemu upływa 1 lutego. – Jeśli nie rozstrzygniemy pierwszego konkursu to ogłoszony zostanie kolejny. Liczę, że lekarze dojdą z dyrekcją do porozumienia – dodaje Gawroński.

CZYTAJ: Ptasia grypa. Wojewoda wielkopolski apeluje do hodowców drobiu

Szpital jest jednak w poważnym kryzysie. O sprawie z wypowiedzeniami od anestezjologów został powiadomiony wojewoda wielkopolski oraz Narodowy Fundusz Zdrowia.

Choć dyrekcja placówki liczy na załagodzenie konfilktu, musi wziąć pod uwagę najgorszy ze scenariuszy. – Jeśli do 1 lutego nie uda nam się porozumieć, będziemy musieli zawiesić pracę oddziałów zabiegowych, czyli wszędzie tam, gdzie potrzebny jest anestezjolog – informuje Gawroński.

To już kolejna tak poważna sytuacja w kaliskim „okrąglaku”. Wcześniej protestowali tam fizjoterapeuci i radiolodzy. Odejść z pracy chcieli także psychiatrzy.

8 KOMENTARZE

  1. 5
    6

    Czy jeżeli ktoś z rodziny lub znajomych tych anestezjologów będzie potrzebował wykonania zabiegu operacyjnego lub innego, wymagającego udziału anestezjologa, to „łaskawie” któryś z nich wróci do pracy czy pacjent zostanie przewieziony do innego szpitala?

    • 4
      6

      Wykonają zabieg w prywatnych przychodniach, gdzie pracują poza etatem za godziwe pieniądze (jak na poświęcony czas na własną edukację). To, że zarabiają więcej od Ciebie (i mnie) to nie powód do tego, żeby ich nienawidzić.

    • 3
      1

      „myślący” – Ja ich nie nienawidzę (myślę, że inni również!) tylko zastanawiam się nad ich moralnością i empatią. Podejrzewam, że zawód wybrali sami a nie z nakazu i wiedzieli, że wymaga on długiej i ciągłej edukacji. Jeżeli studiowali tylko po to żeby mieć „godziwe pieniądze” to mogli od razu prowadzić prywatne praktyki, tylko skąd by nabyli umiejętności i doświadczenia. Poza tym pojęcie „godziwe pieniądze za wykonywaną pracę” jest takie samo w stosunku do nich jak i innych grup zawodowych.

  2. 4
    1

    Szkoda że wszyscy dostają godziwe pieniądze tylko fizjoterapeutów dyrektor traktuje po macoszemu, którzy teraz zarabiają minimalną krajową. Dla wszystkich są pieniądze na podwyżki tylko nie dla nich, a robią niesamowitą robotę. Tylko to zrozumie ten kto tego doznał.

  3. Nie jestem anestezjologiem w Kaliszu , wykonuję inną specjalizację, ale mam pytania do „oburzonego ” i innych osób powtarzających wciąż wezwania do ‚spłaty kosztów kształcenia”:
    1. Dlaczego tylko lekarzy miałaby ta spłata dotyczyć – przecież w mniejszym czy większym zakresie każdy otrzymał edukację na koszt państwa – i lekarze, i inżynierowie,ale też np. malarze i ślusarze..a więc?
    2. Proszę o podanie KONKRETNEJ KWOTY , na jaką Pan wycenia studia medyczne -ale nie wziętej ” z kosmosu”, tylko opartej o realne koszty ( a okresie, gdy dana osoba studiowała) pomniejszone np. o kwotę , jaka z podatków moich rodziców ( a później moich ) była przeznaczona na edukację innych osób.
    Niecierpliwie czekam na odp.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick