Trochę śmiesznie, trochę strasznie

1

Polacy intronizowali semickiego uchodźcę, raz na zawsze, ostatecznie i na amen ucinając pogłoski o rzekomym antysemityzmie panującym wśród narodu. Kilka dni przed tym doniosłym wydarzeniem jedna z posłanek partii rządzącej przedstawiła światu swoją wizję miłosierdzia, innowiercom i bezbożnikom nierespektującym polskich wartości proponując deportację.

Po 224 latach, trzech rozbiorach, II RP, PRL i III RP, nasz kraj doczekał się nowego monarchy. Następcą Stanisława Augusta Poniatowskiego został ukrzyżowany w I w. n.e. Jezus Chrystus. W uroczystościach intronizacyjnych uczestniczyło kilka tysięcy wiernych z prezydentem Andrzejem Dudą na czele. Chociaż jeszcze w 2008 roku biskupi utrzymywali, że byłoby to „niewłaściwe, niepotrzebne, niezgodne z myślą Episkopatu”, to i w tej kwestii nastąpiła dobra zmiana.

Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju – odczytano w akcie intronizacji.

Wcześniej swoimi przemyśleniami na temat miłości i pokoju z czytelnikami portalu wPolityce.pl podzieliła się niewielu dotąd znana posłanka PiS Beata Mateusiak-Pielucha. Otóż pani poseł udała się do kina na „Wołyń”. Jest to dzieło bez dwóch zdań wstrząsające, więc i pani poseł po seansie była wstrząśnięta. Niestety, swoje emocje postanowiła przelać na papier, a konkretnie na edytor tekstu. I udowodniła tezę, że parlamentarzystą może zostać niemal każdy, tylko nie każdy powinien.

Wydawało mi się, że film Wojciecha Smarzowskiego pokazuje do czego prowadzi skrajny nacjonalizm podsycany przez wzajemną pogardę. Pani poseł sprawę widzi trochę inaczej i oburza się, że nie usłyszała jeszcze w polskich mediach pytania: „kim są ci ludzie z Ukrainy, których w Polsce pracuje już ponad milion? Potomkami morderców?”.

Uściślając – prawosławnymi potomkami prawosławnych morderców. Stąd prosty wniosek, że „powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji”.

Przed oczami stanęła mi wizja uczesanych na łyso żołnierzy Obrony Terytorialnej, którzy przed fabryką w Mikstacie sprawdzają paszporty i wyznanie, a następnie przepytują ze znajomości Konstytucji RP. – Art. 25? – Ne znayu. – Deportować. Następny! Niby to tylko niewiele znacząca posłanka, ale jednak polityk partii rządzącej. Trochę to śmieszne, ale trochę bardziej chyba straszne.

Chrystus swoje, życie swoje.

Przemysław Ciupka

redaktor wlkp24.info
przemyslaw.ciupka@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick