Trip to Dream. Maciej Leńczuk trafił do szpitala. Kamil Sierański decyduje o przerwaniu wyprawy do Afryki [WIDEO]

6
fanpage Trip to Dream
Kamil Sierański i Maciej Leńczuk przerywają wyprawę z Włoch do Afryki przez Lazurowe Wybrzeże. Zabrakło niewiele, bo chłopacy są na południu Hiszpanii w miejscu, z którego mogliby przedostać się promem do Afryki. Zdrowie jest jednak ważniejsze, a w związku z tym, że Maciej trafił do szpitala, w tej chwili przejechanie kolejnych kilkuset kilometrów schodzi na dalszy plan.

W niedzielę 18 sierpnia na fanpage’u Trip o Dream pojawiła się informacja, że Kamil Sierański i Maciej Leńczuk pokonali już ponad 4 tys. km. Kolejna niemożliwa dla wielu granica została przez nich przebita w szczytnym celu, ale radość znalazła się w cieniu cierpienia Macieja, który od soboty zmaga się z silnym bólem w okolicy brzucha. „Leki, które mamy ze sobą, nie pomagają. Maciej to twardy facet, ale jak widzę, jak cierpi… masakra! Niestety, musimy udać się do szpitala i zawiesić dalsze działania. Sprawa wygląda poważnie, więc nie za wszelką cenę. Choć pozostało tak niewiele” – napisał Kamil, prosząc o wsparcie dla Maćka.

We wtorek o świcie Kamil Sierański opublikował na fanpage’u wideo, w którym mówi, że wyprawa zostaje ostatecznie przerwana, bo zdrowie w tej chwili jest najważniejsze. – Stanąłem przed wyborem, czy w samotności kontynuować dalsza podróż do Afryki, czy zostać z Maćkiem. Mógłbym popłynąć już stąd, gdzie się znajdujemy, ale cena bilet w jedną stronę to 300 euro, a prom płynie dość długo i nie wiem, czy to ma sens. Do tzw. Zielonej Wyspy mam 300 km, skąd najłatwiej byłoby się dostać. Jednak świadomie odpuszczę, bo nie chcę zostawiać Maćka samemu – powiedział.

Jednocześnie zaznaczył, że ani on, ani Maciej Leńczuk nie rzucają rękawic i zapowiadają powrót, aby dokończyć trasę w przyszłości. – Myślę, że to nie jest porażka, tylko wrócimy tu i zdobędziemy Afrykę w jeszcze lepszym stylu. Na podziękowania przyjdzie jeszcze czas, ale teraz przepraszam wszystkich tych, których zawiodłem i rozczarowałem, ale to już koniec – dodał łamiącym się głosem Kamil.

My natomiast jesteśmy przekonani, że Kamil i Maciej nikogo nie zawiedli i nikogo nie rozczarowali. Wykonali tytanową pracę, pokonując na rowerach ważących kilkadziesiąt kilogramów ponad 4 tys. km, aby w ten sposób zbierać pieniądze na walczącego z autyzmem Filipa Salamona [WIĘCEJ NA JEGO TEMAT TUTAJ]. Obaj są sportowcami z krwi i kości, którzy nie znoszą porażek, ale doskonale wiemy, że wśród osób śledzących ich drugą morderczą wyprawę, nie ma nikogo, kto poczułby się rozczarowany ich postawą.

Maciej, Kamil, trzymajcie się! Jesteśmy z Wami!

To już ostatnia reduta tej wyprawy …😓😓😓DROGBRUK kostka brukowaWalczak GroupFACTORY Centrum FitnessPellet Energy – pellet i brykiet najwyższej jakościepaka ostrów wielkopolskiFilipowe KilometryARGEDMeble WoźniakAlco-TechBurger w PasażuPremo MotorsThomas DACHY OKNAInsur Invest Ostrów WielkopolskiKC Claims – Odszkodowania UKPlandeki kaliszTelewizja ProartKurier Ostrowski@Sklep Rowerowy Speed Bike www.ppb.wroc.plwww.zis-instalacje.plwww.KONSOLIS.pl www.skupzlomuostrow.pl

Opublikowany przez Trip to Dream Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

 

redaktor naczelny wlkp24.info
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

6 KOMENTARZE

    • 10
      1

      Może i pajac ale logicznie myślący… bo każdy zdrowo myślący człowiek nie uwierzy w te bajki Kamila… 4 tys km w miesiąc czasu? ba nawet nie miesiąc. Żyj sobie dalej w tej bajce i łykaj farmazony. Pozdro dla normalnych!

    • 2
      1

      Ok juz biegne czynić dobro, ale bez kitów. Skąd możesz wiedzieć co i dla kogo robię żeby oceniać.. Mam nadzieję że jak Kamil wróci i ochłonie przedstawi wszystkim szczegółowo swoją trasę.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick