Trąba powietrzna pod Pleszewem. Skala zniszczeń przeraża. „Diabeł to chyba był. Szatan z piekła…”

0
Przyszła nagle i niespodziewanie. Niszczyła wszystko, co napotkała na swojej drodze, a po wszystkim skala strat zszokowała nie tylko właścicieli, ale i mieszkańców Zielonej Łąki w powiecie pleszewskim. Mowa o trąbie powietrznej, która przetoczyła się przez miejscowość w poniedziałkowy wieczór. "Diabeł to chyba był. Szatan z piekła" - mówi Wanda Bomba, która straciła część dorobku życia.

Połamany kilkudziesięciometrowy płot, zniszczona stodoła, potłuczone szyby szklarni, betoniarka, która zniknęła, powyrywane drzewa i częściowo zerwane dachy. Taki obraz zniszczeń ujrzeli mieszkańcy Zielonej Łąki w powiecie pleszewskim po przejściu trąby powietrznej. – To był taki lej, jak to pokazują w amerykańskich filmach. To były ułamki sekundy. Diabeł to chyba był. Szatan z piekła – opisuje to, co widziała poniedziałkowego wieczoru Wanda Bomba, mieszkanka Zielonej Łąki, która straciła część dorobku życia.

Każdy liczy straty, próbuje uprzątnąć to, co pozostawił po sobie żywioł. Wystarczyło raptem kilka minut, by drewniane stodoły zamieniły się w drzazgi, dachy domów spadły na pola, a drzewa połamały się niczym zapałki. – W zeszłym roku pochowałam męża. Myślałam, że nieszczęścia wreszcie zaczną nas omijać, a tu znowu to samo – opowiada naszej reporterce zrozpaczona pani Wanda. Jak mówi, dzień wcześniej miała przeczucie, że może stać się coś złego. – W noc poprzedzającą tę wichurę słyszałam taki straszny szum w uszach. Powiedziałam o tym rano córce, jak wstawała do pracy. Uspokajała mnie, że może mi się coś przywidziało – wspomina.

CZYTAJ: Trąba powietrzna pod Pleszewem. Burza przeszła nad regionem

redaktor naczelny wlkp24.info
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick