Sztuka z odzysku, czyli pokłosie „Złom-Artu” na rynku w Pleszewie

0
Ze wszystkiego można zrobić wszystko - tak należałoby podsumować 7. Plener Rzeźbiarski im. Mariana Bogusza w Pleszewie, który w dużym skrócie nazywany jest po prostu "Złom-Art". Już od siedmiu lat studenci Akademii Sztuk Pięknych z Wrocławia spotykają się w Pleszewie i po tygodniu pracy twórczej na złomowisku prezentują powstałe rzeźby na rynku.

Grupa studentów w tym roku stanęła na wysokości zadania. Powstało ponad 10 instalacji, które pleszewianie do końca lipca będą mogli oglądać, a nawet z nich… korzystać. Spora część prac to projekty nawiązujące do pewnych filozofii, jak jedna z rzeźb będąca metaforą grawitacji, ale są też całkiem użytkowe projekty, jak na przykład perkusja. Faktycznie można na niej grać! – To było ważne, żeby każdy ze znalezionych elementów na złomowisku wydawał określony dźwięk, jak najbardziej przypominający oryginalne dźwięki perkusji – mówi autor pracy, Albert Wrotnowski.

Na złomowisku można znaleźć dosłownie wszystko, począwszy od niewielkich elementów metalowych, takich jak rury, pręty, przez części od pralek, po duże elementy rozłożonych samochodów czy maszyn przemysłowych. To materiały często generują pomysły. – Jeżeli chce się pracować w metalu, trzeba przygotować się na pewne utrudnienia. Ale w trakcie pracy to schodzi na dalszy plan, liczy się efekt końcowy. Na złomowisku jest całe uniwersum rzeczy, to jest bardzo na korzyść. Na złomowisku wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach – powiedział Roland Grabkowski, jeden z uczestników pleneru.

Prawdopodobny dalszy los rzeźb to ulokowanie ich już po wystawie w różnych częściach miasta. Artyści przyznają jednak, że być może nie dla wszystkich znajdzie się miejsce i część z nich znów trafi na złomowisko, by kolejny raz otrzymać „nowe życie”.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick