Piotr Wojtasik Quintet i Nubya Garcia na 124. edycję „Jazz w muzeum”

1
Z jednej strony ogromne doświadczenie i obycie na jazzowej scenie, z drugiej zaś młodość, żywiołowość i muzyczne wycieczki w kierunku Karaibów czy Jamajki. 124. edycja ostrowskiego cyklu "Jazz w muzeum" okazała się wyjątkowo różnorodna za sprawą doboru artystów, którzy wystąpili na scenie Kina Komeda. Kolejną odsłonę serii Jerzego Wojciechowskiego uświetnili trębacz Piotr Wojtasik ze swoim kwintetem oraz saksofonistka Nubya Garcia.

„To Whom It May Concern” to najnowszy projekt Piotra Wojtasika, jednego z najpopularniejszych i najbardziej doświadczonych polskich trębaczy. Muzyk tłumaczy, że album jest formą zaproszenia do udziału w przeżywaniu muzyki z krążka. Zwrotu „THIMC” używa się w pismach oficjalnych do instytucji i oznacza on tyle, co „Do każdego zainteresowanego”. To muzyka trudna w odbiorze, dla przeciętnego zjadacza chleba skomplikowana, ale gdy tylko damy się ponieść emocjom w niej zawartym, szybko odkrywamy bogactwo ukrytych w niej elementów, które zdradzają zauroczenie artysty do bebopu czy free jazzu. To kolejny dowód na to, że Wojtasik jest artystą dojrzałym – piszą o albumie krytycy.

Zupełnym przeciwstawieniem do projektu Wojtasika jest choćby ostatnio album saksofonistki rodem z Londynu. Nubya Garcia doskonale wie jak dobrać muzyków i jak za pomocą dźwięków stworzyć wrażenie bycia na londyńskiej zatłoczonej ulicy. Ta wielkomiejska metropolia jest pełna różnorodnych wpływów. Na rogu jednej ulicy ułyszymy soul, r’n’b, a gdy przejdziemy dalej możemy spotkać czarnoskórego mężczyznę, który na bębenkach wygrywa nam korzenne jamajskie rytmy. Taka jest muzyka, którą prezentuje Nubya Garcia.

124. edycja „Jazz w muzeum” kończy pierwsze półrocze 2019 roku. Kolejne koncerty po wakacjach.

redaktor wlkp24.info
tomasz.wojciechowski@tvproart.pl
dziennikarz/fotoreporter/montażysta

1 KOMENTARZ

  1. 1
    2

    Ciągle ten Jazz i Blues… ja rozumiem Komeda (Który to za dużo i tak nie zdziałał ale władza w ostrowie robi z niego Chopina) ale w Ostrowie ciągle ten sam rodzaj muzyki się upycha widzom czy to w kinie komeda czy OCK (gdzie chyba 5 osób co lubi Jazz/Blues przyłazi, a reszta chyba zaproszeni żeby sala na pusto nie świeciła… Nie ma innych typów muzyki? bo na tę chwile zostają nędzne dyskoteki czy kluby ale to nie to samo. Nie mówię tu o disco czy inny shicie ale jest dużo innych typów muzyki gdzie dużo ludzi by przychodziło.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick