Ostrzeszów: Remont kawiarni w zamku trwa w najlepsze. Najemca zdradza plany

0
Kompletna wymiana posadzki, lekka reorganizacja wewnątrz, wjazd oraz toaleta dla osób niepełnosprawnych, a w menu kawa, lody, desery i dania ciepłe. W rozmowie z Telewizją Proart nowy najemca kawiarni w murach ostrzeszowskiego zamku kazimierzowskiego zdradza swoje plany na ten obiekt. Mieczysław Ścierski mówi, że mają tu być organizowane koncerty, a nawet inne wydarzenia kulturalne. Udało nam się podejrzeć prace oraz porozmawiać z najemcą.

Miejsce, gdzie dziś znajdować ma się ponownie kawiarnia i gdzie trwa aktualnie remont było niegdyś częścią mieszkalną zamku, a potem zgodnie z przekazami sądownią. Wymiar sprawiedliwości był tam zlokalizowany aż do XVIII wieku tłumaczy Jan Taylor, ostrzeszowski regionalista.

– Działalność sądowni datowana jest mniej więcej na rok 1405, 1406. Za czasów Kazimierza  Wielkiego ustanowiono sąd w Ostrzeszowie. Funkcjonował on do 1793 roku – dodaje.

Potem stopniowo zamek popadał w ruinę, a piwnice zostały przykryte ziemią. Odkryto je na nowo dopiero w 2. połowie XX wieku. Materiały ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Ostrzeszowie.

– Za czasów okupacji była tam taka dziura. Czasami dzieci do niej wchodziły, ale poza szczurami nic tam nie było – wspomina regionalista Jan Marek Cieplik.

Dziś kawiarnia ma kolejnego najemcę, którego Ostrzeszowskie Centrum Kultury zobowiązało do organizowania tam życia kulturalnego. Mieczysław Ścierski, najemca mówi, że chce organizować tam nie tylko koncerty, ale też np. wystawy.

– Mamy kontakt z panem Bartkiem Borowiczem, właścicielem agencji Borówka Music, który zapraszał tam muzyków. Myślę, że będzie z nami współpracował – kwituje Ścierski. 

W kawiarni „Baszta” gościli tacy muzycy jak Czesław Mozil, Jóga, Dagadana, Sasha Boole, Fismoll, Peter J. Birch, Gienek Loska czy chociażby Damien Jurado (koncert na dziedzińcu).

– W kawiarni „Baszta” zorganizowałem około 200 koncertów – tłumaczy Bartosz Borowicz, dodając, że jest w kontakcie z nowym najemcą.

Na zdjęciach poniżej remont kawiarni od środka. Właściciel nie zdradza jak lokal będzie się nazywać, stara nazwa „Kawiarnia Baszta” to już tylko wspomnienie.

fot. Tomasz Wojciechowski, wlkp24.info

redaktor wlkp24.info
tomasz.wojciechowski@tvproart.pl
dziennikarz/fotoreporter/montażysta

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick

Uzupełnij równanie (pole wymagane):