Ostrowianie coraz częściej oburzeni. „Ten rynek jest nasz…”

12
Od dłuższego czasu w naszej redakcyjnej skrzynce mailowej znajdujemy prośby od naszych czytelników związane z parkowaniem samochodów na ostrowskim rynku. Najczęściej prosicie nas o interwencję w sprawie zamknięcia części restauracyjnej, gdzie jest największy ruch pieszych. Dziś publikujemy kolejny list od naszego czytelnika, na wstępie przypominając materiał sprzed roku, w którym już pytaliśmy urząd miasta i straż miejską o rozwiązanie tej sytuacji.

ZOBACZ TAKŻE: OSTROWSKI RYNEK BEZ SAMOCHODÓW? TO MOŻLIWE

Szanowna Redakcjo,
zwracam się z prośbą o interwencję w sprawie ostrowskiego rynku.

Jako ostrowianin, od zawsze cenie sobie to, że nasze miasto ma rynek, którego nam zazdrości niejedno miasto, jest to rynek który tętni życiem, na którym są restauracje, ratusz oraz sklepy. Kilkanaście lat temu zdecydowano się na modernizację centrum naszego miasta poprzez wymianę kostki. Dodatkowo, każdego roku rewitalizowano kolejne kamienice tak, aby rynek był wizytówką miasta. Wszystko ładnie, wszystko pięknie… ale tak naprawdę od lat nasz mały, ale jakże uroczy rynek stał się idealnym „parkingiem miejskim”.

Od wielu lat rozmawiam ze znajomymi, siedząc „pod parasolkami” odnośnie poruszania się aut po stronie „wyłączonej” z ruchu drogowego. Za każdym razem nasza rozmowa kończy się w podobnym tonie. Wszyscy wiedzą że tak nie powinno być, ale nikt w tej sprawie nic nie robi. Za każdym razem wszyscy mówimy, że za chwilę ktoś z włodarzy to zauważy i to się zmieni, bo przecież to takie oczywiste. Niestety, od tych rozmów minęło już parę lat i nic się nie zmieniło.

Myślę że wszystko będzie po staremu, do momentu aż stanie się tragedia. O nią w tym miejscu nie jest trudno, ponieważ kierowcy z każdym przejazdem po rynku nabierają więcej brawury. Prędkości osiągane przez młodych kierowców którzy chcą zaprezentować swoje auta podczas przejazdu niejednokrotnie przekraczają 40 km/h.

Kto wtedy będzie winny? Pani prezydent, rada miejska, kierownik zarządu dróg? Wtedy będzie szukanie winowajcy. A może lepiej pomyśleć dziś, tu i teraz.

Sam posiadam trójkę dzieci i nie ma opcji, żeby spokojnie pospacerować po rynku tak, jak to jest w innych dużych miastach. Cały czas trzeba być czujnym, czy zza rogu z ulicy Raszkowskiej nie wyjedzie rozpędzone auto.

  • Czy tak trudno zamknąć CAŁKOWICIE (bez wyjątków) połowę rynku? Czy ona musi być dostępna dla samochodów, skoro połowa już jest wydzielona na ich potrzeby?
  • Czy klienci restauracji muszą wjechać pod drzwi restauracji? A dostawy muszą wyjeżdżać bezpośrednio spod restauracji z piskiem opon?
  • Czy klienci hotelu „Polonia” muszą wjeżdżać od strony rynku? Nie mogą zaparkować na Placu 23 Stycznia i przejść od tyłu?
  • Czy taksówki nie mogą dowozić klientów do ulicy Raszkowskiej, Kaliskiej, Placu 23 Stycznia itp? Tylko z rozmachem wjeżdżać na rynek? Czy ktoś wjeżdża taksówką w innych dużych miastach?

Wyobrażają sobie państwo, że we Wrocławiu, Poznaniu, czy w Krakowie samochody jeżdżą po rynku w weekend w szczycie ruchu turystycznego?

Ja wiem, że za chwilę pojawią się hasła, że restauratorzy i sklepikarze muszę dowieźć towar, ale to bardzo łatwo rozwiązać wyznaczając godziny dostaw w momencie mniejszego ruchu (10-14). Na pewno nikt nie lubi jak się coś komuś zabiera, ale ten rynek należy do mieszkańców, a nie do restauratorów i sklepikarzy. Chyba że są jakieś umowy które powodują że miasto jest uwiązane przez sklepikarzy, restauratorów i hotel? Może warto o tym porozmawiać?

Marzy mi się dzień, w którym cały ostrowski rynek będzie wyłączony z ruchu samochodowego, ale póki co mam prośbę o połowę. O połowę rynku dla nas – dla MIESZKAŃCÓW! Bez aut, bez autobusów (tak tak… wczoraj stał nawet autobus – wkrótce wjadą tam też i CZOŁGIEM).

Mógłbym się jeszcze bardziej rozpisać, ale chyba każdy wie o co chodzi.

Polecam zaprosić panią prezydent na kawę (ja stawiam) w niedziele w godzinach 14-16, wtedy może na własne oczy zobaczy jak wygląda część rynku „wyłączona z ruchu drogowego”. Pani Prezydent Beato Klimek, mamy naprawdę piękny rynek – który powinien być naszą wizytówką. A zdecydowanie nie jest!

Nadmieniam, że karanie mandatami nic tak naprawdę nie da, bo od lat krąży wśród mieszkańców Ostrowa powiedzenie „jak wjeżdżasz na rynek i Ciebie złapią to mów że jesteś gościem hotelu Polonia” i tak całe miasto w niedziele korzysta z usług hotelu 😉

Ten rynek jest nasz! Ten rynek do nas należy! Z poważaniem, czytelnik portalu WLKP24.info!

redaktor wlkp24.info
marcin.gebel@tvproart.pl

12 KOMENTARZE

  1. 27
    3

    Bardzo dobry artykuł, byle tylko odniósł pozytywny skutek. Założeniem każdego rynku jest rekreacja i miły pobyt w restauracji i kawiarni a na naszym rynku jest to niemożliwe nie dość, że trzeba uważać aby nie być potrąconym przez auto to jeszcze spaliny trzeba wdychać!!!

  2. 7
    5

    Rynek obecny jak dla mnie to dno niektóre kamienice płakać brudne Ale kasę się bierze za dzierżawę czy tak musi być prawo w rynku tylko mają bogacze im wszystko wolno prezydentowa to olewa

  3. 12
    1

    Jak zrobią porządek z kamienicami czyli właściciele niektórzy odnowie kamienice i zrobią porządek z autami zakaz całkowity wtedy będzie porządek i ładnie pani Klimek brać się za rynek A nie inne sprawy rynek to środek naszego miasta i chluba

  4. 10
    1

    Temat nie do ruszenia w Ostrowie. Wielokrotnie interweniowałem w Straży Miejskiej. Odsyłali mnie do pani Prezydent twierdząc, że wszyscy parkujący na Rynku mają jej pozwolenie. To jest ostrowski układzik. „Nietykalni” podjeżdżają swoimi samochodami pod ogródek a potem w gronie kolegów popijają sobie kawusię nie przejmując się zakazami lub jak twierdzi Straż Miejska maja zgodę władz miasta. To jest kpina z szarych obywateli miasta. Dopisuję się do mieszkańców oburzonych tą sytuacją.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick