Ostrów: Sanepid zamknął trzy lokale z kebabem

6
To pokłosie sprawy z żółtaczką w Ostrowie Wielkopolskim i szczegółowej inspekcji jednostek zajmujących się produkcją oraz sprzedawaniem żywności.

Wśród zamkniętych lokali jest bar z kebabem przy ulicy Kolejowej w Ostrowie Wielkopolskim cieszący się ogromnym zainteresowaniem klientów, a także punkty na Rynku i przy ul. Szkolnej. Kontrola sanepidu wykazała, że nie były tam przestrzeganie przepisy sanitarne.

– Była to decyzja zamykająca. Aby znów te lokale mogły zostać otwarte właściciel musi spełnić warunki, po czym zwrócić się do Powiatowego Inspektora Sanitarnego z wnioskiem o otwarcie. Jeśli te warunki zostaną spełnione PIS może podjąć decyzję o ponownym otwarciu punktu – mówi nam Małgorzata Jezierska z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Ostrowie Wielkopolskim.

Podczas programu „Prosto w oczy” Powiatowy Inspektor Sanitarny w Ostrowie Wielkopolskim Andrzej Biliński mówił o szczegółowych kontrolach w punktach gastronomicznych na terenie miasta i powiatu. Te wykazały m.in. liczne nieprawidłowości np. przy wydawaniu posiłków.

– Zwracajmy uwagę na to, aby nie gołymi rękoma ci ludzie (obsługujący, pracownicy barów – przyp red.) nakładali nam różnego typu farsze do bułki i surówki – mówił na antenie TV Proart Biliński. 

Nieoficjalnie wiadomo, że przyczyną zamknięcia trzech ostrowskich lokali było również brak aktualnych pracowniczych książeczek zdrowia do celów sanitarno-epidemiologicznych. Zamknięcie trzech punktów nie ma bezpośredniego związku z zarażeniami WZW typu, ale jest pokłosiem całej sprawy i szczegółowych kontroli w punktach gastronomicznych, które w ostatnich tygodniach przeprowadził ostrowski sanepid.

W ostatnich dniach pojawił się kolejny pacjent z objawami zarażenia wirusem WZW typu A. To 17. osoba w powiecie ostrowskim. W tym momencie podlega dalszej weryfikacji medycznej.

 

redaktor wlkp24.info
tomasz.wojciechowski@tvproart.pl
dziennikarz/fotoreporter/montażysta

6 KOMENTARZE




  1. 12



    0

    Wczoraj kolejna osoba chora trafiła do szpitala to już 22 przypadek. Setki osób są objęte obserwacją tylko. Mówili wczoraj w telewizji. Lokale zamykają bo brudno, bo brak ważnych książeczek. Ale nikt chory tam nie pracował. A w Jubilatce pracowała osoba chora przez miesiąc i co nadal można wyroby kupować. Czegoś tu nie rozumiem.




  2. 14



    0

    Potrzeba było aż afery z żółtaczka, zeby Sanepid zaczął PORZĄDNIE sprawdzać stan sanitarny, higieniczny lokali i ludzi tam pracujących? Gratuluję rzetelności. Jaki jest syf w takich miejscach to często widać w programach Magdy G. Aż strach jeść gdziekolwiek poza domem. A zamyka się je tylko jak wybuchnie wielka afera, zeby pokazać, ze „coś robimy”.




  3. 5



    0

    Nie rozumiem jednej sprawy, przecież otwierając nowy punkt kebabu sanepid musiał zrobić odbiór tego lokalu więc jak to się stało, że kebab otwarty z „urągającymi” warunkami sanitarno-higienicznymi i brakiem książeczek sanepidowskich !

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick