Ostatnia prosta, czyli barber, szaleńcze tempo i… jazda w dzień [ZDJĘCIA]

0
Fot. fanpage Trip to dream
Jeszcze kilka dni jazdy i Kamil Sierański oraz Maciej Leńczuk, którzy ponownie przemierzają Europę na rowerach, dotrą na koniec kontynentu, by przedostać się promem do Afryki. Ostatnie dni to szaleńcze tempo. Jak sobie z tym radzą i co o ich prędkości podróży sądzą Hiszpanie? Odpowiedź na wlkp24.info.

Hiszpania to ostatni europejski kraj na mapie podróży Trip to Dream, w którą wybrali się Kamil Sierański i Maciej Leńczuk. Obaj przemierzają to państwo wzdłuż wschodniego wybrzeża przez Barcelonę, Walencję i kolejne miasta zlokalizowanej na południu Andaluzji. – Przez kolejne dni przemierzamy spalone słońcem wybrzeże Hiszpanii. Pogoda daje ostro po tyłku, ale czas ucieka, jak szalony, więc jedziemy również za dnia – opowiadają na fanpage’u wyprawy.

Hiszpanie patrzą na nich z podziwem i niedowierzaniem, twierdząc, że jazda rowerem w dzień na takim dystansie, jest istnym szaleństwem. Kamil i Maciej jednak się nie zrażają, choć łatwo nie jest. – Na pit stopie udało mi się złapać barbera – dodaje Kamil, który postanowił lekko zmienić swój image. – Rok temu spotkało mnie to w Albanii, teraz trafiło na Hiszpanię – dodaje.

Przed nimi jeszcze dwa lub trzy dni jazdy po Europie i wreszcie staną w Afryce, gdzie planują zrealizować cel wyprawy – pokręcić Filipowe Kilometry po Maroko.

redaktor naczelny wlkp24.info
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick