„Orzeł” z Michałkowa uziemiony. To częsta usterka

5
Przyleciał na miejsce wypadku ze skutkiem śmiertelnym i pozostał na polu aż do następnego dnia - mowa o śmigłowcu Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który stacjonuje w Michałkowie. Drobną, ale uniemożliwiającą start usterkę naprawił mechanik, a maszyna wróciła do bazy dopiero rankiem następnego dnia.

Po zakończonej reanimacji w Bukownicy załoga śmigłowca LPR (SP-DXD) rozpoczęła procedurę startu maszyny. Ratownik odprowadzający maszynę z ziemi włożył kask będąc pewnym, że za moment dojdzie do poderwania żółtego śmigłowca. Po chwili wsiadł do środka, a silnik zaczął wydawać charakterystyczne dźwięki. Do startu jednak w końcu nie doszło.

– Maszyna powróciła do bazy dopiero następnego dnia rano – informuje Justyna Sochacka, rzecznik prasowy LPR.

Według rzeczniczki start maszyny uniemożliwił komunikat, który pojawił się na kokpicie. Na miejsce lądowania SP-DXD wysłano mechanika z Poznania.

– Zdarzają się podobne drobne usterki. Te maszyny są naszpikowane elektroniką. Czasem potrzeba po prostu coś przeczyścić – dodaje Sochacka dementując pogłoski jakoby komunikat był wadą fabryczną tych maszyn.

W tym przypadku ratownicy podjęli reanimację na miejscu, która nie zakończyła się pomyślnie. 36-latka zmarła. Gdyby czynności życiowe u kobiety wróciły, a śmigłowiec nie mógłby wystartować, wtedy wdrażana jest normalna procedura transportu poszkodowanego na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe otrzymało ten śmigłowiec jako nowy w grudniu 2015 roku.

redaktor wlkp24.info
tomasz.wojciechowski@tvproart.pl
dziennikarz/fotoreporter/montażysta

5 KOMENTARZE




    • 2



      0

      Prawdopodobnie to nie jest ta sama maszyna którą dostalismy wystarczy poszukać sobie zdjęć z otwarcia bazy i porównać sobie numery nowego śmigłowca i obecnego sp-dxb a teraz sp-dxd ale może się mylę??

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick

Uzupełnij równanie (pole wymagane):