Minął rok od tragedii w Cerekwicy Starej

2
Dokładnie rok temu, 15 marca 2018 roku do mediów zaczęły spływać informacje o tragicznych wydarzeniach, które wydarzyły się w nocy z 14 na 15 marca w Cerekwicy Starej. Zginęły wtedy dwie osoby, a kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży została przewieziona do szpitala w stanie krytycznym. Z czasem okazało się, że jesteśmy świadkami jednej z najbrutalniejszych, polskich zbrodni ostatnich lat.

Zabójstwo, do którego doszło tamtej nocy zszokowało całą społeczność małej miejscowości pod Jarocinem. Szybko też okazało się, że będzie to jedna z najbardziej medialnych spraw ostatnich lat.

CZYTAJ: Podwójne zabójstwo pod Jarocinem. Dwie młode kobiety i dziecko walczą o życie

Młody mężczyzna w kominiarce, uzbrojony w osiem noży i dwa bagnety wkroczył do domu swojej byłej partnerki pod osłoną nocy. Do domu dostał się bez problemu tylnym wejściem. Z zimną krwią zamordował ojca oraz matkę kobiety. Byłą partnerkę, która była wtedy w dziewiątym miesiącu ciąży ciężko ranił. Została ona w stanie krytycznym przewieziona do szpitala. Rozpoczęła się walka o życie jej oraz synka, którego nożownik zranił kiedy było jeszcze w łonie matki.

Mały Adaś z mamą spędzili w szpitalu ponad miesiąc. Dokładnie 26 kwietnia opuścili ostrowską placówkę. Mówiło się o cudzie. Uratowanie życia matki z kilkoma ranami kłutymi oraz ciętymi, a także noworodka z ciężkim niedotlenieniem, było niewątpliwie sukcesem. Radość nie trwała długo. Po niespełna pół roku u Adasia doszło do zatrzymania akcji serca. Mimo wysiłków lekarzy, chłopiec zmarł.

CZYTAJ: Nie żyje Adaś z Cerekwicy Starej. „Doszło do zatrzymania akcji serca”

Śledztwo prokuratury i zbieranie dowodów trwało blisko rok. 12 lutego w Sądzie Okręgowym w Kaliszu ruszył proces Eryka J. Rodzina ofiar jeszcze raz musiała zmierzyć się z tragedią. Zabójca odmówił składania wyjaśnień, był bierny. Wzroku nie podniósł nawet wtedy, gdy na monitorze został wyświetlony wstrząsający film z wizji lokalnej, którą przeprowadzono kilkanaście godzin po zbrodni. Eryk J. ze szczegółami opisywał wtedy każdy swój krok oraz to, w jaki sposób zabijał. Podczas wizji przyznał się, że chciał zabić każdego, kto stanie mu na drodze. Oszczędzić chciał jedynie dzieci.

CZYTAJ: Ruszył proces nożownika z Cerekwicy Starej [ZDJĘCIA]

Za podwójne zabójstwo, potrójne usiłowanie zabójstwa i uszkodzenie ciała, Erykowi J. grozi dożywocie. Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 27 marca.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick