Lisiecki odpiera zarzuty: to odwet polityczny

8
Przewodniczący Rady Miejskiej Jarosław Lisiecki odpiera zarzuty opozycji, która w piątek złożyła wniosek o odwołanie go ze stanowiska. - To odwet polityczny za moje odejście z Platformy Obywatelskiej. Ja nie żałuję tej decyzji - komentuje sprawę Lisiecki.

Wśród głównych orędowników odejścia Lisieckiego są Marian Herwich, Andrzej Kornaszewski, Wojciech Matuszczak i Alojzy Motylewski, który do niedawna wspierał radę i prezydent Beatę Klimek.

Dlaczego mu nie po drodze było w pewnym momencie z prezydentem Torzyńskim, później nagle nie było z prezydentem Urbaniakiem. Teraz już nie zgadza się z prezydent Klimek. O to trzeba pytać pana Motylewskiego – retorycznie pytanie Lisiecki.

Wojciech Matuszczak stwierdził nawet, że Jarosław Lisiecki jest najsłabszym radnym Ostrowa, ponieważ nie bywa na komisjach rady miejskiej. – Trudno żebym był na każdej komisji, skoro muszę wykonywać inne obowiązki przewodniczącego. Często też przekładam politykę nad swoje życie zawodowe, ale tak wybrałem, nie narzekam – dodaje Lisiecki.

 

redaktor wlkp24.info
marcin.gebel@tvproart.pl

8 KOMENTARZE




  1. 3



    3

    Inne obowiązki przewodniczącego. Kupa śmiechu panie przewodniczący. Wystarczy przeczytać pana sprawozdania z działalności między sesjami. Przeciętny radny, który angażuje się w swoją działalność poświęca jej więcej czasu.




  2. 3



    3

    Odwet polityczny za odejście z PO? Z tej grupy 12 radnych, w PO jest tylko trzech radnych. To nie odwet polityczny, jeśli już to zwykła kara za zdradę kolegów i bezwzględne powyrzucanie ich z zajmowanych funkcji rok temu, panie Lisiecki. Kara za nielojalność!




  3. 4



    3

    z tego co wiem to Lisiecki zostal z PO wyrzucony, a nie odszedl. Ego go widac tak rozpiera ze nie jest w stanie przyjac do wiadomosci ze go gdzies nie chca i sam sklada zawsze rezygnacje zeby pozniej zgrywac pokrzywdzonego




  4. 2



    2

    Mówią że dentysta to nie lekarz… Panu „zasłużonemu” już dziękujemy, proponuje żeby stół Rady połączyć ze stołem Beaty K. Wtedy będą mogli siedzieć koło siebie, bo nigdy nie było Panu L tak blisko do koleżanki.




  5. 6



    1

    Niby to śmieszne, ale tak naprawdę tragiczne, że naszym miastem rządzą ludzie tego pokroju. I to jest najbardziej przykre, że wszyscy oni wywodzą się z jednego pnia: Solidarności, Komitetów Obywatelskich, UD, UW, PC, AWS i jednocześnie w sytuacji zagrożenia koryta potrafią być dla siebie tacy bezwzględni. I najgorsze jest to, że w tym zaślepieniu zapominają po co ich wybrano i komu powinni służyć, o czyje interesy dbać. Płacz i zgrzytanie zębów, niestety.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick