Jarota podsumowuje zwariowany sezon

0
To był szalony sezon. Szczególnie dla Jaroty Jarocin, która od pół roku mogła nie istnieć. Wszystko się jednak dobrze skończyło, a piłkarze mogą dzisiaj z ulgą podsumować rozgrywki i przypomnieć sobie najważniejsze momenty, które zadecydowały o wszystkim.

Jesień zakończyli na 15. miejscu, a wiosny mieli nie doczekać. Mowa o piłkarzach Jaroty Jarocin, a właściwie o samym klubie, który był o krok od rozwiązania. W sądzie w Poznaniu złożono już dokumenty w sprawie likwidacji. Tuż po świętach Bożego Narodzenia pojawiło się światełko w tunelu. Klub z beznadziejnej sytuacji postanowił wyciągnąć Krzysztof Matuszak, piłkarz JKS-u i wychowanek jarocińskiego zespołu. Razem z Piotrem Garbarkiem na stanowisku trenera podjęli się niemożliwego. Raptem w kilka tygodni zmontowali skład, żeby kontynuować grę w III lidze.

Cel – utrzymanie. Niemal nierealne w opinie niektórych. Siła woli, zaangażowanie, ambicja, pasja, motywacja i siła drużyny, w której każdy był w stanie skoczyć w ogień za kolegą z szatni doprowadziły do zapewnienia sobie gry w przyszłym sezonie także w III lidze.

W sobotę wszyscy odetchnęli z ulgą. Zwariowany sezon, który mógłby być gotowym scenariuszem na film z happy endem, dobiegł końca i przyszedł czas na pierwsze podsumowania.

redaktor naczelny wlkp24.info
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick