Fałszywy alarm bombowy. Kobieta w rękach policji

0
Mieszkanka Pleszewa usłyszała zarzuty fałszywego zgłoszenia o podłożeniu ładunku wybuchowego. Za tego typu żarty kodeks karny przewiduje karę nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Ze swojego bezmyślnego zachowania 37 – latka będzie tłumaczyła się przed sądem.
W piątek 1 grudnia br. po godz. 21.00 do dyżurnego pleszewskiej komendy dodzwoniła się kobieta, która anonimowo powiadomiła oficera dyżurnego, że na terenie stacji PKP w Kowalewie została podłożona bomba.

Po przekazaniu tej informacji, zgłaszająca rozłączyła się. We wskazane miejsce, dyżurny natychmiast skierował kryminalnych i policjantów z grupy minersko-pirotechnicznej. Policjanci sprawdzili budynek wraz z terenem do niego przyległym. Na szczęście nie potwierdzono, aby istniało jakiekolwiek zagrożenie dla życia i zdrowia osób – mówi mł.asp. Monika Kołaska, rzecznik prasowy KPP w Pleszewie. 

Równolegle do tych czynności trwały czynności podjęte przez kryminalnych, zmierzające do ustalenia osoby, która zawiadomiła o podłożeniu ładunku. Policjanci ustalili do kogo należy numer telefonu, z którego wykonano połączenie. Kryminalni zatrzymali 37-letnią mieszkankę Pleszewa. Kobieta w momencie przekazywania informacji o ładunku wiedziała, że zagrożenie nie istnieje.

W poniedziałek 4 grudnia usłyszała zarzut fałszywego zawiadomienia o podłożeniu ładunku wybuchowego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Ze swoich niewybrednych żartów mieszkanka Pleszewa będzie tłumaczyła się w sądzie.

źródło: KPP Pleszew, fot. policja.pl

redaktor naczelny wlkp24.info
maciej.parysek@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick