Dworek w Rojowie bez szans na drugie życie?

0
Sala koncertowa, biblioteka, klubokawiarnia, przestrzeń wystawowa, a potem park okalający obiekt. Tak ambitne plany na dworek w Rojowie pod Ostrzeszowem mieli jego właściciele. W połowie 2017 roku fundacja Nauki i Edukacji „Lemat” złożyła wniosek o dofinansowanie remontu tego zabytku. Niestety. Mimo akceptacji formalnej Urząd marszałkowski wniosek odrzucił, a niedawny pożar jeszcze bardziej pogrzebał nadzieje na to, że obiekt stanie się na powrót symbolem okolicy.

Pożar w dworku w Rojowie wybuchł w Nowy Rok. Kiedy na miejsce dotarli strażacy, płomienie wychodziły już na zewnątrz. Choć zniszczeniu uległa tylko drewniana konstrukcja dachu, cały obiekt jest w tak złym stanie, że kolejne zniszczenie do gwóźdź do trumny.

Od 1958 widnieje w rejestrze jako zabytek. Dworek drewniany o konstrukcji zrębowej został zbudowany w drugiej połowie XVIII lub na początku XIX wieku – pisze w opracowaniu regionalista Jerzy Krzywaźnia. – Kryty jest dachem naczółkowym. W dworku mieszkali Potoccy i Wężykowie, Jarmużowie, którzy byli właścicielami dóbr rojowskich. W roku 1940 ostatni właściciele zostali wysiedleni przez władze okupacyjne. W latach 1939/40 miała tu swoją siedzibę tajna szkoła, w której uczyła pani Jarmużowa. Na mocy dekretu z 1944 roku ziemie majątku przejęło państwo. Grunty i budynek stał się własnością Przedsiębiorstwa Gospodarki Rolnej, mieściły się tutaj biura PGR-u i mieszkanie kierownika. W latach 70-tych część budynku zajmował Klub Książki i Prasy „RUCH”. Dworek od wielu lat nie remontowany niszczeje. W latach 90-tych ziemie i budynki przeszły w ręce prywatne.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.