Czołówka nie dla BM Slam. Anwil mocniejszy w Ostrowie

8
Piątej porażki w sezonie, a trzeciej w ostatnich sześciu meczach doznali koszykarze BM Slam Stali. Tym razem we własnej hali nie zdołali przeciwstawić się drużynie mistrza Polski. Anwil Włocławek od pierwszej do ostatniej minuty kontrolował losy meczu, pewnie wygrywając 80:73. Dla zespołu z Włocławka była to dziesiąta wygrana z rzędu w obecnym sezonie.

Z drużyn walczących w tym sezonie o czołowe miejsca w Energa Basket Lidze, ekipie z Ostrowa Wielkopolskiego udało wygrać tylko ze Stelmetem Zielona Góra we własnej hali. W rywalizacji z Anwilem, Arką Gdynia i Polskim Cukrem Toruń zespół prowadzony przez Wojciecha Kamińskiego odstawał od rywali. Po sobotnim meczu wicemistrzowie Polski zajmują w tabeli piąte miejsce.

Naszym problemem w dzisiejszym meczu była zbiórka w obronie. Pozwoliliśmy drużynie z Ostrowa zebrać aż dwadzieścia piłek a ataku i ponowień, z który zdobywali gro swoich punktów. Mimo wszystko zagraliśmy przyzwoicie w obronie. Był też duch drużyny oraz zespołowość. To wszystko zdecydowało o naszej wygranej – powiedział po meczu Igor Milicić, trener mistrzów Polski.

Anwil był lepszy dzisiaj. Prowadzili przez cały mecz. Zwietrzyliśmy swoją szansę w czwartej kwarcie. Spokój i umiejętności Anwilu zdecydował o ich wygranej – dodał mało rozmowy podczas konferencji prasowej Wojciech Kamiński, trener gospodarzy.

Znów bardzo słaby mecz w barwach BM Slam zagrał amerykański rozgrywający Mike Scott, który przez 14 minut spędzonych na parkiecie, nie trafił ani razu do kosza rywali, próbując sześć razy. Zapytany o przyszłość Amerykanina w zespole, trener Kamiński odpowiedział: po meczu na gorąco nigdy nie podejmuje takich decyzji. Mike gra ostatnio słabiej, jednak początek sezonu miał dobry. Pamiętajmy o tym.

Kolejny raz niespełna dziesięć minut na parkiecie spędził Michał Nowakowski, który na początku sezonu cieszył się większym zaufaniem w oczach trenerach. W kuluarach mówi się o zmianach kadrowych w zespole wicemistrzów Polski, których za tydzień czeka ciężki mecz w Radomiu.

redaktor wlkp24.info
marcin.gebel@tvproart.pl

8 KOMENTARZE

    • 14
      3

      Coś ci powiem anonimie : byłem kibicem stali jak grali w II lidze , byłem jak z Kowalem grali w ekstraklasie , byłem jak klub upadał dzięki takim kibicom jak ty teraz. I nie mów mi , że ta Stal jest cienka, bo gdyby nie upór obecnych prezesów to byśmy w Ostrwie nie mieli wcale Koszykówki a jednak wyniki wskazują , że są to najlepsze czasy ostrowskiego kosza więc lepiej zamilcz. Może faktycznie zbyt wiele osiągnięto po powrocie do elity i teraz każdy przegrany mecz boli. Ale Panowie Prezesi nie przejmować się frustratami dziękuję za już a jestem pewien , że będzie lepiej. Bo kibicem się jest a nie bywa i na dobre i złe. Hej STAL

  1. 3
    1

    Dwóch zawodników do wymiany od zaraz. Beznadziejny Scott, który jak tylko wchodził na parkiet to Anwil uciekał i potem było niepotrzebne gonienie. Zresztą 0 na 6 w rzutach i -14 punktów w czasie przebywania tego zawodnika na boisku mówi wszystko. I to kolejny beznadziejny mecz tego zawodnika. Drugi to Maras. W czasie jego gry Stal była – 25 w punktach do tyłu. I podobnie jak u Scotta to nie pierwszy taki słaby mecz tego zawodnika. Kamiński powinien za to odbudować Nowakowskiego. W zeszłym sezonie w Anwilu grał świetnie, a teraz jest cieniem samego siebie.

  2. 3
    1

    1947 źle mnie zrozumiałeś byłem i jestem kibicem ostrowskiej koszykówki , nawet w czasach gdy RKS próbował zrobić z tego prywatny folwark. A dzisiejsza BM SLAM STAL bardziej przypomina starą STAL niż ta z czasów RKS.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick