„Jak się nie powiedzie, wina spadnie na samorządy”. Krytycznym okiem na reformę

2
Na początku wydawało się, że nie będzie tak źle. Teraz, gdy sytuacja staje się klarowniejsza, samorządy zupełnie inaczej spoglądają w stronę reformy oświaty, która zakłada wygaszenie gimnazjów i powrót ośmioklasowej szkoły podstawowej. Wiele samorządów już w tym roku musi dokładać do oświaty. W gminie Raszków tylko od września do grudnia będzie to około 350 tysięcy złotych. A nie wiadomo jeszcze ile będzie wynosić subwencja w kolejnym roku i czy pokryje wszystkie wydatki.

Na terenie gminy Raszków do tej pory funkcjonowały dwa duże, samodzielne gimnazja – w Raszkowie oraz w Korytach. Każde z nich dysponowało halą sportową, pracowniami np. komputerowymi czy do przedmiotów przyrodniczych. Takiego zaplecza brakuje w większości szkół podstawowych we wsiach. Wygaszenie gimnazjów spowoduje – o czym wcześniej być może wielu pedagogów czy samorządowców nie myślało – ograniczenie dostępu młodzieży do tych „dóbr”. – W klasach szkół podstawowych wiejskich będzie bardzo mało uczniów. Klasy będą miały czasem po 10-12 osób. Będzie trudno prowadzić na przykład zajęcia sportowe i gry zespołowe. Wiele dzieci będzie pokrzywdzonych, bo nie będzie im dane korzystać z dobrostanu gimnazjów, takich jak właśnie hale sportowe. To będzie duży przeskok, kiedy dziecko po ósmej klasie pójdzie od razu do bardzo rozwiniętej szkoły średniej i będzie przytłoczone, zagubione – ocenia Jacek Bartczak, burmistrz gminy i miasta Raszków.

Włodarz gminy i miasta Raszków wychodzi z założenia, że reforma edukacji powinna była być przygotowana we współpracy z samorządami. Realia w środowisku wiejskim czy w niewielkich gminach są zupełnie inne niż na przykład w dużych miastach, gdzie szkoły podstawowe są często rozbudowane tak samo jak gimnazja. Szkoły wiejskie cechują się jednak zupełnie inną budową i organizacją zajęć. – Oświata potrzebuje spokoju i przemyślenia. Reformy oczywiście były, są i będą, ale potrzeba rozwagi i czasu, a tego tu zabrakło. Samorządy powinny mieć czas, aby na wszystko się przygotować, bo wydatki będą ponosić właśnie miasta, gminy i powiaty w kolejnych latach. To chyba zadziało się za szybko – dodaje Damian Juszczak, dyrektor Gimnazjum im. Armii Krajowej w Raszkowie.

Na razie kadra pedagogiczna w szkołach na terenie gminy Raszków się nie zmienia. Nie jest wykluczone, że w kolejnych latach się to nie zmieni. Z pewnością część nauczycieli straci etaty lub będzie musiało szukać zatrudnienia w kilku placówkach, by uzbierać wystarczającą liczbę godzin równą pełnemu etatowi. – W tym roku nauczyciele jeszcze nie muszą się martwić, ale w kolejnych latach na pewno kilka osób straci etaty. Za dwa, a już na pewno za trzy lata taka sytuacja będzie miała miejsce, gdy staniemy się całkowicie szkołą ośmioklasową – mówi nam Alicja Duczmal, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Arkadego Fiedlera w Raszkowie.

Jak dopowiada burmistrz Bartczak, nie ma jeszcze informacji na temat przewidzianej subwencji oświatowej. Do tej pory w budżecie gminnym każdego roku zabezpieczano środki w wysokości 15-17 milionów złotych ogółem na oświatę (utrzymanie szkół, pensje nauczycieli, inwestycje itp.). Jeśli subwencja się nie zwiększy, w kolejnym roku budżetowym będzie trzeba zwiększyć środki własne gmin na edukację, co może wynieść nawet kilka milionów.

W załączonym materiale filmowym pełna wypowiedź burmistrza gminy i miasta Raszków Jacka Bartczaka na temat reformy edukacji.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

2 KOMENTARZE




  1. 0



    1

    Ojej, ktoś tu nie jest bezstronny w swoich reportażach …
    Sama krytyka, zaraz zaczniecie krytykować 500+ i obniżenie wieku emerytalnego haha
    Nowośmieszna marne 6 % poparcia, a PiS 40 %, miażdząca różnica, ale pewnie stwierdzicie, że sami sobie to napisali.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick