Bez komórek, komputerów i… ciszy wyborczej. Jak działał KO „Solidarność” w 1989? [WIDEO]

0
Czwartego czerwca 1989 roku rzeczywistość była zupełnie inna. Polacy zaledwie kilka lat wcześniej pożegnali stan wojenny, ale wciąż ojczyzna nie była suwerenna politycznie. Wszystko miało się zmienić po pierwszych wyborach, częściowo wolnych, bo wciąż nadzorowanych przez władze komunistyczne, które dzięki działalności „Solidarności” zgodziły się zagwarantować rządzącej „koalicji”, obejmującej PZPR i jej satelitów, obsadę co najmniej 299 miejsc w Sejmie, co stanowiło 65% mandatów. W Ostrowie Wielkopolskim kampanię wyborczą zawzięcie prowadził Komitet Obywatelski „Solidarność”, jego członkowie byli także zaangażowani w prace w komisjach wyborczych. I to co dziś wspominają to niesamowite opowieści.

Pierwsze częściowo wolne wybory czerwcowe z 1989 roku to tak naprawdę puenta dziesiątek lat walki Polaków o wolność. Po obradach „Okrągłego Stołu” w końcu „Solidarność” wywalczyła możliwość wprowadzenia swoich polityków do Parlamentu. Warunek był jednak taki, że PZPR obsadzi 65% miejsc w Sejmie, czyli 299 mandatów – reszta przypadła opozycji. W ostrowskim Komitecie Obywatelskim „Solidarność” w kampanii pracowało 23 działaczy i tak zwana „młodzieżówka”. Tamte wybory organizacyjnie różniły się od tych, które odbywają się współcześnie. Lokale nie były monitorowane, nieznane było pojęcie RODO, nawet ich wystrój był skromniejszy. – Nie było komputerów ani komórek, każdą kartę do głosowania trzeba było sprawdzić i wyniki pisać na kartkach ręcznie, później jeszcze odczytać, co nie było łatwe, bo – wiadomo – każdy pisze inaczej i nie zawsze czytelnie. Ale nikt nie wątpił w uczciwość tych wyborów – wspomina dziś Marek Czemplik, członek ostrowskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w 1989 roku.

Trzy dekady temu nie było znane pojęcie wyników sondażowych, nie istniały też media społecznościowe. Trzeba było poczekać na wyniki aż do popołudnia 5. czerwca. Wcześniej jednak musiały one trafić do okręgowej komisji, potrzebny był więc transport. – Dostałem samochód od wojewody i jechałem do Warszawy w eskorcie Milicji. Pamiętam, że po drodze samochód się zepsuł – mówi Cezary Nowakowski, przed trzydziestu laty przewodniczący ostrowskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. 

Frekwencja w czerwcu ’89 roku wyniosła 62%, to najwięcej w dotychczasowej historii wolnej Polski. Te wybory miały jeszcze swoją drugą turę 18 czerwca. Dla Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” zakończyły się uzyskaniem 161 z 460 mandatów do Sejmu. Kolejnymi wyborami w Polsce były te w maju 1990 roku do samorządów. 

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick